Ukryta edukacja domowa

Przypominają mi się czasy,  gdy w liceum, za zgodą rodziców, wagarowałam po to, żeby nauczyć się czegoś co było naprawdę dla mnie ważne. Były też korki, na które chodzili ” wszyscy” i do dziś nie zmieniło się nic. Dzieciaki i ich rodzice są załamani, bezsilni i zmęczeni. O klasach 7 nie wspominam, bo nie wiem jak to skomentować.
Polecam rozmowę z Agnieszką Stein o ukrytej edukacji domowej.
A wszystkim życzę niedzieli bez „muszę” i „powinnam”, też taką planuję!

https://kobieta.onet.pl/dziecko/starsze-dziecko/edukacja-domowa-w-polsce-to-nie-szkola-a-rodzice-ucza-swoje-dzieci/cmjyzzt?utm_source=kobieta_viasg&utm_medium=nitro&utm_campaign=allonet_nitro_new&srcc=ucs&utm_v=2